Zachęcam was do przeczytania II części opowiadania ,, Ukryty talent" oraz zapraszam was w najbliszy wtorek na ostatnią część. Życzę wam miłego czytania :)
We wrześniu rozpoczął się nowy rok szkolny w gimnazjum. Kasia ubrała się w
czarną spódnicę i białą bluzkę. Chciała dowiedzieć się, jak wygląda, dlatego zapytała
mamę:
- Mamo, jak wyglądam?
- Ślicznie wyglądasz córeczko. Mam nadzieję, że poznasz jakąś koleżankę- odparła
mama.
- Dziękuję mamo.
- Jeśli chcesz, mogę pójść z tobą.
- Nie musisz ze mną iść, bo jestem już nastolatką.
- No dobrze.
Po tych słowach Kasia pożegnała się z mamą i poszła na przystanek. Nie miała
daleko, bo po 10 minutach była na miejscu. Po 30 minutach, gdy była na miejscu to
ruszyła w kierunku kościoła.
Po godzinnej mszy, uczniowie wraz z nauczycielami ruszyli w kierunku szkoły na
spotkanie organizacyjne. W drodze do szkoły Kasia poznała dziewczynę o imieniu
Magda. Pomimo że rozmowa nie była długim dialogiem to dziewczyna, polubiła
Kasię i chciała się z nią zaprzyjaźnić.
W szkole uczniowie weszli do sali i słuchali, co mówili nauczyciele. Nauczyciele
podyktowali plan lekcji na kilka dni oraz przypomnieli m.in. o punktualności
zmianie obuwia. Każdy zanotował, no prawie każdy, bo znalazły się osoby, które
zrobiły zdjęcia ważnych informacji. Po zakończeniu spotkania, nauczyciele pożegnali
się z klasą.
Kasia w drodze do domu cieszyła się, że poznała Magdę. Gdy była w domu
mama zaczęła wypytywać ją:
- Jak było pierwszego dnia w szkole?
- Dobrze, mamo. Poznałam koleżankę, która akceptuje mnie taką, jaka jestem.
- Cieszę się, że będziesz mieć koleżankę- powiedziała z radością mama.
- Ja też się cieszę. To ja pójdę do pokoju, by spakować się na jutro do szkoły.
Kasia poszła do pokoju i włożyła do plecaka m.in. piórnik, książki, zeszyty oraz
buty na zmianę. Po spakowaniu się zeszła do jadalni na obiad, a wieczorem poszła
wcześniej spać.
Następnego dnia wstała wcześnie by zdążyć do szkoły. Zjadła śniadanie, umyła
zęby, ubrała się, zabrała plecak i wyszła z domu. Na miejscu spotkała Magdę, witając
się z nią. Razem udały się na pierwszą lekcję czyli biologię. Po pierwszej były kolejne.
Na szczęście na tych zajęciach nie trzeba było coś umieć, bo nauczyciele przekazywali
informacje organizacyjne.
Po tygodniu rozpoczęła się nauka. Nauczycieli robili kartkówki, testy czy
odpytywania z 3 ostatnich lekcji oraz zadawali mnóstwo prac domowych. Kasia była
pilną uczennicą, bo zawsze oddawała prace na czas i pisała testy znakomicie. Pomimo
to nie miała odwagi, by zgłosić się do odpowiedzi na lekcjach. W opinii innych, poza
Magdą była uważana za ,, szarą myszkę”, która boi się odezwać.
W następną środę, gdy jej koleżanka się rozchorowała to Kasia, nie miała łatwo w
szkole. Szczególnie ze względu na następujący incydent, podczas którego podeszli
do niej koledzy z klasy i zaczęli jej dokuczać mówiąc.
- Ej, to Kasia ,, szara myszka”- powiedział Filip.
- Faktycznie. To ta, co się dziwnie zachowuje- dodał Piotrek.
W pewnym momencie zabrali dziewczynie piórnik i zaczęli rzucać nim między
sobą.Kasia chciała coś im powiedzieć, ale zabrakło jej odwagi. Po paru minutach
dali jej spokój i poszli przepisywać pracę domową. Kasia wiedziała, pomimo że
chłopcy dali jej spokój, to musi o tym powiedzieć, ale bała się ich.
Z każdym razem, gdy mama wypytywała Kasię, czy wszystko w porządku w szkole
to Kasia tłumaczyła mamie, że wszystko jest dobrze. Mama, słysząc to, domyślała
się, że coś się stało.
Kolejnego dnia Kasia i Magda poszły na spacer i dziewczyna zapytała:
- Czy wszytko ok?
- Jak się czujesz? Już wyzdrowiałaś- zapytała Kasia, zmieniając temat.
- Tak, wyzdrowiałam. Miałam dość leżenia w łóżku.
- To dobrze, że wróciłaś.
- Widzę Kasiu, że jesteś jakaś smutna. Czy coś się stało.
Kasia próbowała zmienić temat, ale w końcu powiedziała:
- Dwóch kolegów z naszej klasy podeszło do mnie i zaczęli mnie przezywać, rzucając
moim piórnikiem między sobą.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? Przecież bym ci pomogła.
- Nie chciałam cię martwić.
- Którzy to chłopcy. Trzeba o tym powiedzieć nauczycielom- odparła Magda.
- Filip i Piotrek. Proszę, nie mów nauczycielom, bo boję się, że znowu będą mi
dokuczać.
- Kasiu, nie można milczeć w takich sprawach. Oni muszą dać ci spokój.
- A twoja mama wie o tym?- dopytała Magda.
- Nie wie. Nie chcę jej martwić.
- Powiedz jej, bo ja to zrobię.
-Nie i tak dla mnie dużo robisz.
Nazajutrz Magda najpierw poszła poszukać chłopców. Dowiedziała się, że są na
szkolnym boisku. Od razu tam się udała i zaczęła mówić:
- Wiem, że dokuczaliście Kasi.
- No i co w związku z tym?- zapytał Piotrek.
- Chcę, żebyście dali ją przeprosili i dali spokój.
- To nie nasza wina, że nie odzywa się.
- To, że Kasia jest nieśmiała, nie znaczy, że możecie jej dokuczać.
- A jak jej nie przeprosiny to co?- zapytał Piotrek.
- To powiem nauczycielom, a oni wezwą waszych rodziców.
- I co myślisz, że ci uwierzą. Nie masz dowodów- powiedział Filip.
Po rozmowie z chłopcami Magda poszła najpierw do pokoju ochroniarza, by
sprawdzić monitoring. Weszła do środka i zapytała:
- Dzień dobry. Czy na korytarzu przy sali 110 są kamery?
- Tak. A o co dokładnie chodzi?-zapytał ochroniarz.
- Chodzi o nagranie z ubiegłej środy.
Ochroniarz zaczął szukać. Gdy znalazł, to pokazał dziewczynie i zgrał jej na
pendrive. Następnie pożegnała się i udała się w kierunku pokoju nauczycielskiego.
Po 5 minutach była już na miejscu. Pokazała nauczycielce nagranie. Gdy
nauczycielka zobaczyła nagranie to zadzwoniła po rodziców chłopców.
Wkrótce po telefonie pojawili się rodzice wraz z chłopcami oraz mama Kasi.
Nauczycielka zaczęła mówić:
-Wezwałam państwa do siebie, bo dowiedziałam się, że Filip i Piotrek dokuczali naszej
uczennicy Kasi.
- Co pani wygaduje? Mój syn to dobry chłopak i nikogo by nie skrzywdził- odparła
mama Piotrka.
- Niestety to prawda. Jeśli panie nie wierzą, to proszę spojrzeć na to nagranie.
Gdy zobaczyły nagranie to były w szoku. Chłopcy próbowali się tłumaczyć, ale nie
uwierzyły i powiedziały im, by przeprosili Kasię. Natomiast nauczycielka wystawiła im
uwagi za niestosowne zachowanie wobec koleżanki.
Po skończonej rozmowie Filip i Piotrek podeszli do Kasi i oznajmili:
- Przepraszamy, że ci dokuczaliśmy.
Dziewczyna była zaskoczona tymi słowami, ale przyjęła przeprosiny. Następnie
podeszła do Kasi jej mama i zapytała:
- Córeczko, dlaczego mi nie powiedziałaś, że masz problemy z tymi chłopcami.
- Przepraszam mamo. Nie chciałam cię martwić.
- Jeśli będziesz miała jakieś problemy, to mi powiedz.
- Dobrze mamo. Na pewno tak zrobię.
Od tamtego dnia minęło parę miesięcy i już chłopcy nie dokuczali Kasi, bo uznali,
że to dziecinne jak na chłopców w ich wieku. Dzięki temu Kasia mogła spokojnie
spędzić czas z przyjaciółką.
Super 😊
OdpowiedzUsuńBardzo interesuje opowiadanie
Czekam na kolejne