Witam was po dłuższej przerwie z nowym wierszem opartym na prawdziwej historii fragmentu mojego życia. Życzę miłego czytania😊
Pare lat temu ciągle odwlekanie badań,
Z obawy na najgorszy scenariusz.
Postanowiłam zrobić coś z tym,
więc zapisałam się na badanie.
Był wszechogarniający lęk czy,
podejmę się dla zdrowia wyzwania.
Jednak mimo obaw i strasznego bólu,
dałam radę wykonać ten krok do zdrowia.
Byłam z siebie dumna i wiem, że
babcia, moi bliscy, znajomi czy pani Ania też byli.
Później chyba była najgorsza cześć
czyli oczekiwanie 10 dni na wyniki.
Pamietam jak łzy się zbierały się do oczu,
na samo myśl o wynikach mych.
Dzisiaj mimo, że boję się,
pora dowiedzieć się na czym stoję już.
Otwieram wyniki badań i okazuje się,
że nie ma zmian nowotworowych o które bardzo bałam się.
Co za ulga, że to tak skończyło się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz